
Wracam, nie na chwilę, będę co tydzień, może nawet częściej, bo (dzięki Bogu) mam internet i nawet komputer, który jako - tako chodzi, nie najlepiej i nie za szybciej, ale zawsze.
Dziś ciasto czekoladowe z nutą cytrynową, pyszne, ze słodką polewą w dwóch kolorach. Przepis znalazłam w "Złotej księdze czekolady", jednak bardzo mocno go zmodyfikowałam, gdyż w przepisie podstawowym użyto soku pomarańczowego i skórki z tego owocu, ale z racji tego, że pomarańcze są teraz suche i niezbyt smaczne, to użyłam pięknych, pachnących cytryn. Ciasto, które podbiło nie tylko moje serduszko, bo jak mówi tytuł, kawałek przeznaczony dla całej klasy został w większości ochoczo pochłonięty przez Martę vel. Bobek. Aż się ciśnie na usta i palce "Na zdrowie Marta, nie na boczki!". Marcie i tak nie pójdzie w boczki, bo je w kółko, a nie tyje - takiemu komuś tylko pozazdrościć. Ja osobiście w swojej diecie chyba się troszkę poddałam, podupadłam na duchu, ale gdzieś w głębi chciałabym dalej dążyć do celu. Warto? Nie wiem, takie wnioski chyba przychodzą z czasem. Więc czekam, aż ten czas przyjdzie i da mi świeże spojrzenie na tę sytuację. A teraz - zapraszam na ciasto.

Ciasto czekoladowo - cytrynowe
przepis na podstawie książki "Złota księga czekolady"
na ciasto:
300g mąki pszennej (użyłam krupczatki)
300g cukru
75g kakao w proszku
125g miękkiego masła
2 łyżki skórki otartej z cytryn
125ml świeżo wyciśniętego soku cytrynowego
3 jajka
60ml wody
2,5 łyżeczki proszku do pieczenia
0,5 łyżeczki sody oczyszczonej
szczypta soli
na polewę:
60g masła
łyżka skórki otartej z cytryn
300g cukru pudru
2 łyżki mleka
2 łyżki kakao
Mikserem na niskich obrotach wymieszać wszystkie składniki ciasta, następnie zwiększyć obroty na średnie i miksować jeszcze 5 minut, aż ciasto zgęstnieje. Formę (u mnie była tortownica) wysmarować masłem, przelać do niej ciasto i wstawić do piekarnika nagrzanego do 160 - 170 stopni (termoobieg). Piec do suchego patyczka, około 35 minut. Po upieczeniu wystudzić.
W czasie, gdy ciasto się piecze, zmiksować na wysokich obrotach masło ze skórką cytrynową, stopniowo wmieszać cukier puder i mleko, aż do wytworzenia się delikatnego kremu. Połowę masy przełożyć do drugiej miski, wsypać kakao i dokładnie połączyć. Kłaść na cieście po jednej łyżce masy białej i masy kakaowej, delikatnie mieszać ją koniuszkiem noża do uzyskania efektu marmurka. Jeśli zostało trochę skórki cytrynowej możemy udekorować nią ciasto.

I takim sposobem "zaliczyłam" kolejny przepis, wpisałam go do swojej historii i przyszłości, bo pewnie nie raz w życiu do niego wrócę. To bardzo fajne uczucie, takie kuchenne uwieczniane chwil.