sobota, 17 września 2011

ALE ZAMIESZANIE!

Na początku STRASZNIE PRZEPRASZAM, za moje niepisanie, ale jestem w sytuacji podbramkowej, gdyż posiadam jedynie swój nieszczęsny laptop z jeszcze bardziej nieszczęsnym internackim internetem i nie za bardzo mogę cokolwiek kulinarnego napisać. ALE oczywiście nie popadam w marazm i cichcem to - to pichcę i piekę. Jak tylko odzyskam internet w swoim starym komputerku - obiecuję nadrabiać zaległości :) Nadmienię, że będzie kolejne ciasto czekoladowe (w trochę innej odsłonie), makarony... i inne takie dobroci.
A teraz pozdrawiam Was cieplutko z Dziury - w atmosferze pracy i artyzmu! :)

poniedziałek, 29 sierpnia 2011

CIASTO DLA LENIA


Oczywiście aż takim strasznym leniem nie jestem (chociaż nie ukrywam, że mi się zdarza) - ale leniwe ciasto to takie coś w sam raz na powolny niedzielny poranek. I przeszłam samą siebie, bo nie zdążyłam się umyć, ubrać w normalne ciuchy i zjeść śniadania, a ciasto zrobiłam! Oczywiście w całym przedstawieniu towarzyszyła mi Felicja, nasz kot-pomocnik i wylizywacz misek.
A z racji tego, że skończył mi się proszek do pieczenia (a raczej ostała tylko 1 łyżeczka) to dosypałam sody oczyszczonej - ciasto było trochę ciemniejsze ale pięknie urosło i nadal jest bardzo dobre.


Szybkie ciasto migdałowe

bardzo zmodyfikowany przepis z książeczki "Przepisy czytelników - zima", Biblioteczka Poradnika Domowego, 1996

2 jaja
2 szklanki mąki
1,5 szklanki cukru
szklanka śmietany
2 łyżeczki proszku do pieczenia
olejek migdałowy
garść płatków migdałowych
2 garści wiórków kokosowych

Jaja ubić z cukrem, dodać śmietanę i jeszcze chwilę miksować. Mąkę wymieszać z proszkiem i przesiać do masy jajeczno - śmietanowej, wymieszać dokładnie łyżką. Wlać olejek migdałowy, na końcu wsypać migdały i wiórki, jeszcze raz wymieszać. Przelać do keksówki wyłożonej pergaminem, piec do suchego patyczka (około 40 minut) w 160 stopniach (termoobieg).


I mimo moich wątpliwości ciasto wyszło całkiem "akuratne" - a najpyszniejsza w nim jest chrupiąca skórka, mmm :) Do tego mleko i idealne słodkie śniadanie gotowe.


A ja uciekam, czas goni, szkoła goni, MALARSTWO goni. "Witaj szkoło" to hasło, które śni mi się już nie tylko w nocy... Ale chyba kawałek mojej pracy nie jest taki zły? Oczywiście dużo jest jeszcze nieskończone, a to tylko taki mały wycinek samego serca pracy (+ kolory są bardziej żywe). 100x70 nie jest złe, ale zabiera tyyyle czasu!


niedziela, 28 sierpnia 2011

FELICJA POZDRAWIA


Dziś bez przepisu - rano zrobiłam ciasto, ale pokażę je dopiero jutro, dziś jakoś nie mam weny :) Wenę za to mam na pokazanie mojej pupilki małej - Felicji, Felusi, Felci, Myszki, Misia, Małego Kotka, Córeczki - długo by wymieniać jej imionka. Jak Wam się podoba moje małe - duże kociątko?